niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 1 Nieznajomy


    Gdy Cristal się obudziła było przez szóstą. Przeciągnęła się i wstała. Za oknem wstawało słońce, a wraz z nim nowy dzień. Usiadła na parapecie i odgarnęła plątaninę włosów z twarzy. Jej dom był położony naprzeciwko lasu co oznaczało, że miała na niego dobry wgląd. I nagle zauważyła, że coś poruszyło się między drzewami. Nie mogło być to żadne zwierzę, nie tak blisko drogi. Więc co? Człowiek? Raczej nie. Miejscowi unikali tego lasu, mówili, że jest nawiedzony. Cristal od zawsze była bardzo odważna i najpierw robiła, a potem myślała. Od razu więc podniosła się na równe nogi i wyszła z pokoju. Przeszła przez korytarz bardzo cicho, aby nie obudzić mamy i siostry. Gdy dotarła do przedpokoju złożyła trampki i wyszła z domu ostrożnie zamykając za sobą drzwi. Szybo przeszła przez drogę i zatrzymała się na krawędzi lasu. Odliczyła w myślach do dziesięciu i weszła w gęstwinę drzew i krzewów.

Cristal nigdy nie bała się lasu tak jak inne dzieci. Lubiła tam wchodzić i nie wierzyła w legendy i opowieści ludzi ze wsi. Ale mimo to musiała przyznać, że las o tej porze wydawał się dość niesamowity. Nagle jedno z pas jej włosów  zaczepiło o gałąź.

- Kurde.

Warknęła.

- Taka ładna, a tak się wyraża.

Dziewczyna poczuła jak serce podchodzi jej do gardła. Odwróciła się. Za nią stał chłopak zadecydowanie starszy do niej. Miał kruczoczarne włosy i szaroniebieskie oczy. Jego usta były wykrzywione w ironicznym uśmiechu.

Szatynka nie była w stanie wypowiedzieć ani słowa. Roztargniona szarpnęła mocniej za włosy i aż syknęła z bólu, gdy je sobie wyrwała. Chłopak wybuchnął złośliwym śmiechem. Cristal zrobiła się cała czerwona.

- A więc powiedz droga masochistko, co cię sprowadza do nawiedzonego lasu o tak wczesnej porze? Nie boisz się, że napadną cię duchy?

- Nie wierzę w duchy.

Odpowiedziała w tym samym momencie zdając sobie sprawę z tego, że jest ubrana w krótkie spodenki w kratkę i niebieską bluzkę z myszką Mickey.

- A teraz przepraszam, ale muszę już iść.

Dodała i ruszyła w kierunku powrotnym do domu.

- Do zobaczenia księżniczko!

Krzyknął za nią.

 

Gdy Cristal znalazła się z powrotem w domu była szósta trzydzieści. Jej mama i siostra nadal spały, ale dziewczyna była zbyt rozemocjonowana żeby spać. Jej myśli wciąż wypełniał nieznajomy chłopak. Była pena, że nigdy wcześniej go nie widziała, więc za pewne nie był z tond. W takim razie z kąt? Może przyjechał do rodziny? Cristal przeczesała ręką plątaninę włosów okalających jej twarz i od razu przypomniała sobie ten jego uśmiech i to, że zrobiła z siebie kompletna idiotkę. I nagle poczuła się okropnie senna. Próbowała wstać z krzesła, ale jej się to nie udało. Upadła na podłogę. I nagle poczuła, że ktoś ją podnosi. Nie wiedziała kto, była zbyt zmęczona, powieki jej opadały. Zasnęła.

 

2 komentarze:

  1. Cudeńko!! :* Fajna postac z tej Cristal, tak mi się przynajmniej wydaje ;3 I Damon.... mmm <33 Czyli to będzie coś z "Pamiętników..."? Czy tylko Damon?
    Czekam na nn i zapraszam na mojego nowego bloga o TVD. Pojawił sie już prolog. Mam nadzieję, ze skomentujesz :3
    http://to-hell-with-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie będzie Damon. Przykro mi. A co do Twojego nowego bloga to już, już wchodzę.
      :*

      Usuń